Co to jest “Projekt Łania” + karta pomiarów do pobrania

 

Wiecie, że do nowego roku zostało troszkę mniej niż 50 dni?

To niesamowite, ale do Nowego Roku zostało troszkę mniej niż 50 dni. Trudno powiedzieć czy to dużo czy mało czasu. Ale napewno jest to super moment żeby zacząć już teraz pracę nad sobą – żeby w Nowy Rok wejść z nieco mniejszym “bagażem” 😉 Zresztą – każdy dzień jest idealny żeby coś zmienić.

Dlaczego kobiety nie chudną?

Ponoć to co gubi nas kobiety przy próbach schudnięcia to właśnie brak dyscypliny i szukanie ciągle nowych rozwiązań (i drogi na skróty!). Właśnie dlatego z odchudzaniem lepiej radzą sobie mężczyźni. Jeśli facet usłyszy od kolegi, że schudnie jedząc ryż z kurczakiem, to on będzie jadł ten ryż z kurczakiem tak długo aż schudnie. Natomiast kobieta nie widząc szybkich efektów zaraz zacznie kombinować – a to jedna dieta, a to zaraz inna. Ćwiczenia takie, ćwiczenia owakie. W efekcie mężczyzna chudnie, a my dalej gonimy własny ogon coraz grubsze i coraz bardziej nieszczęśliwe.

Narzędzia typu plannery czy kalendarze pomagają nam osiągnąć sukces. Określić cel i środki, które ten cel pomogą nam zrealizować. Pomagają nam też trzymać się konkretnego planu.

Dlatego aby wytrwać w swoim postanowieniu dłużej niż od poniedziałku do środy postanowiłam stworzyć swój własny fitness planner, w którym mogłabym zaplanować mój mały sukces. Tak powstał “Projekt Łania”.

Skąd się wzięła nazwa “Projekt Łania”

Tworząc materiały do fitness plannera natknęłam się w swoich zasobach na grafikę z jelonkiem. Bezwiednie sięgnęłam po niego i umieściłam na jednym z projektów. Pracując nad grafiką nie zauważyłam gdy od tyłu podeszła do mnie Ewa (która notabene prowadzi fanastycznego bloga ewokracja.pl):

– O proszę, Projekt Łania!
– Słucham?
– Masz swój Projekt Łania! Pamiętasz? Opowiadałaś mi kiedyś o tym. Myślałam, że zrobiłaś to specjalnie

Nasze wiosenne plany dotyczące zmiany sylwetki nazywałyśmy razem z dziewczynami żartobliwie „Projekt Łania”. Dlaczego? Bo pod wpływem naszych radosnych diet, zabiegów kosmetycznych i fitnessów miałyśmy wyjść latem na plażę piękne niczym łania na leśnej polanie.

“Projekt Łania” – czy to nie jest idealna nazwa dla fitness plannera?

Co składa się na Fitness planner “Projekt Łania”

Na mój fitness planner składają się:

  • karty efektów (wykres, punkty kontrolne, pomiary ciała)
  • karta plannera ćwiczeń – czyli właściwy fitness planner
  • karta pozwalająca mierzyć liczbę wypitych szklanek wody
  • karta z notatkami
  • karta pozwalająca doprecyzować nasz cel oraz określić jaka czeka nas za to nagroda!

Pamiętaj – nie musisz drukować wszystkich stron – możesz wydrukować tylko te których rzeczywiście potrzebujesz.

darmowy-fitness-planner

Karta do zapisywania swoich efektów w odchudzaniu

Waga to kapryśna bestia, i żeby nie tracić ducha w trakcie odchudzania warto już teraz:
1. zrobić sobie zdjęcie całej sylwetki ciała
2. zrobić pomiary newralgicznych punktów (żeby potem nie zgadywać po pasku czy i ile się schudło)

Żeby ułatwić Wam zadanie nr 2 podrzucam kartę do pomiaru obwodów ciała. Aby ją pobrać:

1. Polub Wild Rocks na FB:

2. Pobierz kartę do zapisywania pomiarów ciała

POBIERZ KARTĘ Z POMIARAMI

Kompletny fitness planner możecie pobrać za darmo TUTAJ.

Ważne!

Mam nadzieję, że przygotowany przeze mnie fitness planner spełni swoją rolę i pomoże Ci w realizacji Twoich celów. Pamiętaj jednak – zaczynając przygodę z plannerem nie bierz na siebie zbyt wiele. Zacznij od czegoś małego – np. zaplanuj sobie ćwiczenia fizyczne co drugi dzień – i koniecznie zaznacz je sobie w kalendarzu/fitness plannerze. Zdziwisz się jak bardzo taka mała deklaracja na papierze potrafi być motywująca! Najważniejsze jest jednak to abyś się nie śpieszyła – i dała sobie czas na zmiany. Jeśli chcesz wyrobić sobie nowe i trwałe nawyki przeczytaj koniecznie TEN ARTYKUŁ.

Ściskam, Aleksandra

[fb_button]

karta pomiarow odchudzanie

  • Nazwa skradła mi serce 😀 jest absolutnie genialna 😉
    Co prawda wielkich planów na odchudzanie nie mam, ale z przyjemnością planner pobiorę, dla samej kontroli mojego biegania, kolejna dawka motywowania się od wewnątrz jak najbardziej wskazana, kiedy rano za oknem mróz – a tu nie ma zmiłuj, trza szorować 😀

    Swoją drogą zgadzam się, że my kobiety, za bardzo kombinujemy czasem A tu wystarczy ruszyć tyłek zamiast siedzieć i już są efekty ((:

    • tak jak mówisz – “trza szorować” 🙂 ja sobie też tak rozpisuje treningi w kalendarzu i to naprawdę działa – na zasadzie że wiem ze muszę i nie ma zmiłuj, bo obiecałam to sobie sama przed sobą. No i ta nagroda… szkoda byłoby zeby sie zmarnowała skoro wytrwałam juz pół miesiąca 😉

  • Weszlam tutaj z linku zostawionego na grupie. Zakochalam sie! Przepiekny blog. W wolnej chwili zabieram sie do wiekszego czytania.
    A z tym odchudzaniem to tak na serio racja, bo my szybko sie zniechecamy i tracimy wiare, oni cierpliwie czekaja realizujac plan.
    Pozdrawiam 🙂

    • Hej Ewelina. Niestety tak to trochę wygląda… Tym bardziej trzymam za nas dziewczyny kciuki, żeby tym razem naprawdę nam się udało.

  • Pobrałam planner i wygląda rewelacyjnie 🙂 Od dawna się przymierzam, żeby robić regularne treningi, ale ciągle coś mi wypada. Mam nadzieję, że tym razem się zmobilizuję i do świąt osiągnę cel (nie mam dużo do zrzucenia, więc jest to cel jak najbardziej realny).

  • Anna

    Na kartkach “notuj” jest literówka- “tygpdnia” 😛
    Oprócz tego cudowne, na pewno skorzystam! <3

  • Coś dla mnie! Moje wakacje w tym roku wypadają w lutym, więc tak naprawdę to ostatni dzwonek, żeby się za siebie wziąć 🙂 Tak btw, bardzo Ci dziękuję za polecenie “Siły nawyku” – słucham sobie jej ostatnio w komunikacji miejskiej i w pracy, gdy wykonuję jakieś żmudne, powtarzalne czynności i dawno żadnej książki tak dobrze mi się nie słuchało 🙂 Ciekawa jestem, czy udało Ci się coś dzięki niej zmienić? 🙂 Wiem, że we wpisie mówisz o aktywności fizycznej, ale jak to wygląda u Ciebie po dłuższym czasie?

    • hej Marta. Cieszę się że “siła Nawyku” przypadła Ci do gustu. Czy udało mi sie po niej coś zmienić? Zdecydowanie tak. Ponadt trzy miesiące po lekturze ćwiczę już całkiem regularnie- i wiem że weszło mi to już w nawyk. Jednak nie to jest najważniejsze. Zaczełam interesowac się tym tematem (zmiany nawyków) i zupełnie inaczej podchodzę teraz do kwestii wprowadzania zmian w nasze życie. Powoli zmieniam w swoim zachowaniu różne rzeczy i idzie mi o niebo lepiej niż kiedyś.

  • Bardzo fajna nazwa i bardzo fajna grafika projektu! Generalnie nie jestem na etapie tego typu wyzwań, ale aż się chce to wydrukować, więc… w sumie nad nawykiem ćwiczeń mogłabym popracować 🙂 Pozdrowienia i powodzenia!

  • Mega pomysł! A nazwa bardzo chwytliwa 🙂 Pobrane,mam w planach używać 🙂

  • piszeczytamgotuje.blogspot.com

    Jaka racja! 😀 Kobiety zawsze oczekują szybkich efektów… chyba niezależnie od tego, czego sprawa dotyczy: włosów, chudnięcia, paznokci, pozbycia się cellulitu…
    Ja miałam się zmotywować. Wszystko kupiłam, aby zacząć ćwiczyć i co? No i dupa blada. 🙁

    • Monika – to może właśnie teraz jest idealny moment żeby jednak spróbować?

      • piszeczytamgotuje.blogspot.com

        To jest ten moment! . Postaram się już dziś coś pokombinować! 😀

  • A to ciekawe! Piękna grafika. Może się skuszę i wydrukuję, bo z moimi ćwiczeniami jest właśnie tak jak piszesz. Nie widzę efektów to zaraz coś zmieniam i tak wkoło 🙂

    • Bardzo polecam zacząć od czegoś prostego – choćby ćwiczeń fizycznych co drugi dzień. Odrobina regularności potrafi przynieść bardzo fajne efekty.

  • Nazwa projektu to strzał w 10! Grafiki też świetne.
    Ja w prawdzie nie mam w planach zrzucania wagi, ale mam w planach wyrobienie sobie formy i zadbanie o zdrowe odżywiania, a do tego Twój planer równiez może mi się przydać 🙂

  • Wprawdzie chudnięcie nie jest w sferze moich zainteresowań, to naw projektu mnie urzekła 🙂

  • O nieee a ja akurat mam teraz tylko czarny tusz 🙁 Chyba specjalnie dokupię kolorowy bo już kilka projektów czeka do druku 😀