O Oli i Dziko Sprytnym blogu

zarabianie na blogu

Cześć, jestem Ola

Na codzień pracuję w dużym warszawskim korpo, w branży finansowej. Jestem UXem – czyli projektantem doświadczeń użytkowników

Po godzinach rozwijam projekt „Wild Rocks”. To już mój drugi blog (pierwszy zamknęłam w 2015 roku), ale pierwszy który prowadzę z taką dziką przyjemnością.

Piękne początki

Na początku pisałam na nim o moich potyczkach z odchudzaniem , projektach DIY. Robiłam tapety na telefon do pobrania, grafiki do wydruku… W ciągu 3 miesięcy aktywnego blogowania doszłam do 10 tys UU (bez płatnej reklamy na FB). To nie jest jakoś szczególnie dużo, ale z drugiej strony po moich poprzednich doświadczeniach z blogowaniem to było naprawdę sporo.

I wiesz co mnie najbardziej cieszyło? Wszystkie te sprytne rzeczy, które wymyślałam i wdrażałam na swojej stronie (nawiasem mówiąc, dzielę się nimi w każdy poniedziałek na grupie Dziko Sprytne Blogowanie)

Efekt jest taki, że Wild Rocks, moje kochane miejsce w sieci, zaczął dryfować w zupełnie nowym kierunku, co sprawia mi jeszcze więcej frajdy niż poprzedni, więc wszystko jest ok.

O co chodzi z tym Dziko Sprytnym Blogowaniem?

Jak napisałam wyżej – pracuję na pełen etat w korpo. To znaczy, że prawdopodobnie podobnie jak Ty nie mam wcale tak dużo czasu na blogowanie. Mimo to chcę to robić „porządnie” – choć bez nadmiernej spiny.

Spina – słowo klucz.

Próbując sprostać tym wszystkim „dobrym radom” odnośnie blogowania o bardzo mały włos nie rzuciłam tego wszystkiego w cholerę.

Najfajniejsza rzecz w blogowaniu gdzieś mi umykała bo chciałam sprostać wyśrubowanym standardom blogosfery dotyczącym tego jak powinnam prowadzić mojego bloga. Nie mówiąc już o kosztach.

I wiesz co? Chrzanię to.

Lubię blogowanie, ale nie poświęcę się mu na pełen etat ( póki co 😉 ). Mam pracę którą raz lubię a raz nie, ale za którą mi płacą. To miejsce rozwijam jako „projekt poboczny”.

I tak oto jedne ograniczenia nakłada na mnie sytuacja – mam mniej czasu na blogowanie. Inne nakładam na siebie sama – np. nie stosuję płatnej reklamy na FB.

W efekcie muszę się czasem nieźle nakombinować żeby optymalnie wykorzystać istniejące środki.

I właśnie o tym właśnie staram się pisać na blogu Wild Rocks. O Dziko sprytnym blogowaniu. O tym jak kreatywnie radzić sobie z naszymi ograniczeniami i wyciskać tego co mamy wszystko co tam się uda wycisnąć. A potem jeszcze troszkę – za pomocą dziko sprytnych sztuczek.

Czy to jest jakaś droga na skróty?

Nie – nie proponuję Ci drogi na skróty. Droga na skróty prowadzi zawsze koniec końców dłuższą drogą. Ja proponuję Ci mądre rozwiązania, które pomogą Ci wyciągnąć więcej z tego co już masz.

Proponuję Ci drogę z całkiem nieźle przygotowaną mapą – bo bez niej tez można się nieźle nałazić – tak samo jak wtedy gdy próbujemy chodzić na skróty.

Teraz Twoja kolej.

Jak to było z Tobą? Jak zaczęła się twoja przygoda z blogowaniem? Napisz mi jakiego bloga prowadzisz – będzie mi super miło odwiedzić Cię na Twoim blogu!

Napisz na: hello (at) wildrocks.pl

Ściskam, Aleksandra

PS. Może wiesz, a może nie, ale (at) wstawia się w adres maila zamiast @ po to, żeby boty które łażą po stronach nie zapisały sobie Twojego adresu i nie zasypywały Cię potem SPAMem. Ot, taka sprytna wskazówka.

Wpisy które mogą Cię zainteresować:

Gdzie jeszcze mnie znajdziesz:

facebook
facebook