Jak udostępniać darmowe materiały na blogu

Coraz bardziej popularna jest praktyka, polegająca na umieszczaniu na blogach darmowych materiałów do pobrania (jak się dobrze poszuka, to na Wild Rocks też można znaleźć sporo takich materiałów 😉 ). nie da się ukryć że takie praktyki mają fantastyczny wpływ na nasz blog, bo takie darmowe materiały przynoszą czytelnikom realną wartość – nie tylko w postaci wiedzy, ale również konkretnych rzeczy, z których mogą potem skorzystać w „prawdziwym życiu”.
Dlatego nie będę Cię przekonywać do tego, czy warto się wysilić i zacząć udostępniać na blogu takie darmowe materiały. Wolę za to zwrócić Twoją uwagę na to, że takie materiały można udostępniać mądrze albo… mądrzej 😃
Żeby nie tracić mojego i Twojego czasu dziś pokażę Ci ten drugi sposób, a przy okazji rozwieję wszystkie wątpliwości związane z technicznymi aspektami udostępniania darmowych materiałów na blogu. Jak zawsze – krok po kroku.
 

Publikacja darmowych materiałów krok po kroku

Nasza historia zaczyna się w momencie, gdy masz już gotowe materiały do udostępnienia na blogu. Załóżmy, że przygotowałaś planner dla Twoich czytelników. Teraz, aby mogli go pobrać, musisz go umieścić w jakiś sposób w sieci.

Jak umożliwić czytelnikom pobranie Twojego plannera? 

Możliwe są dwie opcje:
1. Nasz plik możemy umieścić na dysku w sieci – np. na dysku google
Jest to o tyle wygodne rozwiązanie, że większość z nas ma jakieś konta mailowe na gmail, a stąd już bardzo prosta droga do dysku google.
Inne podobne narzędzia to między innymi dropbox i chomikuj.
Plusy: niektóre hostingi określają widełki cennika na podstawie zapotrzebowania na przestrzeń dyskową bądź też na podstawie transferu danych. Podobnie sytuacja wygląda na bloggerze – tu z kolei łączna darmowa powierzchnia dla konta gmail, bloga i innych narzędzi przypiętych do danego konta wynosi 15 GB.
Uwaga:
Jeśli Twój blog jest na blogspocie, to korzystając z dysku google lepiej skorzystaj z innego konta niż to do którego podpięty jest Twój blog – tak aby nie marnować swoich 15 GB przestrzeni dyskowej. Ewentualnie możesz też skorzystać z innych narzędzi (dropbox, chomikuj)
Minusy:
to rozwiązanie jest o tyle mało eleganckie, że dostaniesz w zamian „brzydki link” z serią „przypadkowych” znaków identyfikujących Twój plik na dysku google. Na szczęście na to też znajdzie się rada 🙂
Krótki tutorial jak dodać lik na dysk google i otrzymać link za pomocą którego nasi czytelnicy będą mogli pobrać nasze darmowe materiały:
Po wgraniu naszych materiałów na dysk google klikamy w plik, który wgrałyśmy – pojawi się on w powiększeniu, na czarnej, półprzezroczystej warstwie. Klikamy w trzy kropki w prawym górnym rogu i wybieramy opcję “+Share”:
Pojawi się okienko z opcją wpisania adresów email, ale my skorzystamy z innego rozwiązania. W prawym rogu znajduje się opcja “Get shareable link”. Kliknij w to.
jak stworzyc link do udostepniania darmowych materialow na dysku google
Pamiętaj żeby w ustawieniach udostępnianego materiału uniemożliwić osobie, która otrzyma go od nas, jakiekolwiek zmiany w naszym pliku (np. zmianę nazwy pliku z „jak stworzyć piękny blog” na „głupia grafika o niczym”).
W tym celu zaznaczamy opcję “Anyone with the link can view“:
 
jak uniemozliwic zmiane nazwy dokumentu w google drive osobom postronnym kiedy udostepniamy im swoje pliki
Następnie kopiujemy link. Woilà – mamy gotowy link który możemy udostępniać naszym czytelnikom!
Podsumowując – aby udostępniać plik wgrany na dysk google:
1. Otwórz dysk google
2. Dodaj plik
3. Kliknij we wgrany plik
4. kliknij w trzy kropki w prawym górnym rogu i wybierz opcję “+Share”
5. Na okienku które się pojawi kliknij w prawy górny róg “get shareable link”
6. Ustaw dostęp do pliku na “Anyone with the link can view
7. Skopiuj link
Narzędzia które możesz wykorzystać: dysk google, dropbox, chomikuj
 
2.Umieszczenie materiałów do pobrania na naszym własnym serwerze
Druga opcja zakłada wgranie darmowych materiałów bezpośrednio na dysk.
Uwaga: na bloggerze możesz wgrać tylko pliki PNG, JPG i GIF.
 
Na wordpressie oznacza to, że wgrywasz dowolny plik tak jak wszystkie inne materiały (np. zdjęcia), a następnie wchodzisz w edycję pliku i pobierasz stamtąd bezpośredni link do pliku:
gd
gzie znajde url do pliku ktory wgralam na bloga
 
Podsumowując – aby uzyskać link do wgranego na dysk materiału:
1. Wgrywasz plik tak jak np. wgrywasz zdjęcia
2. Klikasz “edytuj”
3. Kopiujesz URL pliku który znajduje się na prawym pasku bocznym.

Jak sprawić, aby materiały pobierały się na komputer od razu po kliknięciu w link/button? 

Jak to się dzieje, że na niektórych blogach albo stronach w sieci po kliknięciu na button automatycznie uruchamia się proces pobierania plików? Sama przyznasz, że jest to o wiele bardziej „przyjazne” rozwiązanie niż kiedy po kliknięciu na button otwiera mi się osobna strona, na której muszę jeszcze sama znaleźć opcję pobrania pliku.
Aby Twoi czytelnicy mogli pobierać nasze pliki niemal „automatycznie” musimy wcześniej odpowiednio przygotować nasze materiały. Najprostszym sposobem jest „spakowanie” naszych materiałów ( napewno kojarzysz pliki z rozszerzeniem .zip). Przeglądarka nie może otworzyć takiego pliku, dlatego automatycznie rozpoczyna pobieranie pliku.
Minus: to rozwiązanie możesz zastosować tylko jeśli umieścisz pliki bezpośrednio na swoim serwerze. W przypadku korzystania z google drive Twój czytelnik będzie musiał sam znaleźć przycisk do pobrania naszych materiałów.
 

OK. Masz już link który możesz udostępnić. Co dalej?

Ale to jeszcze nie koniec – taki „surowy link” warto wrzucić jeszcze do jednego z narzędzi, które umożliwiają mierzenie liczby kliknięć – np. bitly lub goo.gl (tak, zgadłaś – to kolejna maszynka od google).
Po co mierzyć liczbę kliknięć? A choćby po to, żeby poprawić sobie humor 🙂  Nawet nie wiesz ile satysfakcji mam z faktu, że mój botaniczny kalendarz pobrało juz ponad 2 tys. osób. Z drugiej strony słaby odzew może być dla Ciebie sygnałem, że może przygotowane przez Ciebie materiały nie są koniecznie tym czego oczekują od Ciebie twoi czytelnicy? To też całkiem konkretna informacja zwrotna.
Jeśli Twój blog jest na wordpressie mogłabyś skorzystać z jednej z wtyczek służących do mierzenia pobrań plików – tylko że każda kolejna wtyczka troszkę spowalnia Twojego bloga – warto więc dbać o to, żeby mieć zainstalowane tylko te najbardziej niezbędne wtyczki.
Teraz wystarczy że taki link, kierujący do udostępnianych przez ciebie materiałów, umieścisz ten link na stronie, albo wyślesz go w newsletterze.

Czy to już koniec? Oczywiście, że nie!

Nawet nam, blogerom, zdarza się czasem brak weny. Dlatego jeśli szukacie pomysłu na darmowe materiały do udostępniania, to śpieszę z pomocą! Przygotowałam dla Ciebie soczystą listę 50 pomysłów na darmowe materiały do pobrania. nic tylko korzystać:

Pobierz listę 50 inspiracji na darmowe materiały na bloga:

POBIERAM
A może już udostępniasz u siebie jakieś darmowe materiały? W tym wpisie możesz podzielić się nimi zamieszczając link do nich w komentarzu pod tym wpisem.

Ściskam, Aleksandra

jak udostepniac darmowe materialy do pobrania plus lista 50 inspiracji na darmowe materialy do udostepniania na blogu

  • Wow, dzięki za uświadomienie i świetną instrukcję.
    Ja do tej pory linkowałam dropbox, nie mając pojęcia, że mogę coś po prostu wrzucić na wordpress :> I samej mi się wydawało, że korzystanie z linków może być ość upierdliwe, a jednak nie szukałam innego rozwiązania.
    Jednak dzięki blogowaniu człowiek uczy się cały czas !

    • Super! Cieszę się że instrukcja się przydała i będzie Ci troszkę łatwiej udostępniać Twoje akwarelowe cudeńka

      • A powiedz mi Olu, miałaś sytuacje, że wysyłając zip na serwer pojawiał się komunikat “Przepraszamy, wysyłanie plików tego typu nie jest dozwolone z powodów związanych z bezpieczeństwem.” ?

        • Tak – miałam. Czasami było to przeoczenie z mojej strony i próba wysłania na serwer pliku .psd lub czegos pomiędzy co po prostu xle się wyeksportowało z photoshopa. Z reguły pomaga proba ponownego wgrania pliku na serwer, albo ponowne wyeksportowanie pliku.
          Czasami problem pojawiał się tez wtedy, gdy paczka która próbowałam wysłać była za duża.

          • To pokombinuje, bo spakowałam w zip pojedynczy jpg i się zastanawiałam po trzeciej próbie czy ja spartoliłam czy o co chodzi 😀

  • Świetny przewodnik. W najbliższym czasie również planuję zacząć umieszczać na blogu materiały do pobrania, więc takie wskazówki na pewno mi się przydadzą 🙂 Pozdrawiam

  • Dziękuję, szykuję COŚ dla czytelników i na pewno rady mi się przydadzą! Pozdrawiam!

  • Cześc Martyna
    Cieszę się że uważasz ten wpisa za uzyteczny – nie ukrywam że kosztował mnie trochę racy, ale gdy czytam takie komentarze to wiem że było warto.

    Szablon z którego korzystam to Simple Mag ( https://themeforest.net/item/simplemag-magazine-theme-for-creative-stuff/4923427), aczkolwiek trochę “odpicowany” przez moje grzebanie w kodzie czy inne sprytne wtyczki 🙂

  • Fajnie, że zebrałaś całą wiedzę w pigułce 😀 Co prawda kwestie udostępniania w ten sposób nie były mi obce, jakoś nie wpadłam na użycie skracacza linków do mierzenia klików, a ciągle się zastanawiałam, ile tych klików było 😀

    • Ja przetestowałam mnóstwo wtyczek zanim wpadłam na ten pomysł 😉 I zdecydowanie wole skracacze.

  • Pingback: #DzikoDobry Styczeń + link party! - Wild Rocks()

  • Hmm, ciekawe. Korzystam z gotowej wtyczki, która ułatwia mi wgrywanie i zliczanie pobrań pliku. Ale widzę, że można i bez tego :).

    • Można można, a nawet trzeba, bo każda wtyczka to troche ciezsza strona – warto wiec starac sie szukać rozwiązań które ją “odchudzają”

  • Jakoś nigdy w ogóle nie przyszło mi do głowy udostępnianie materiałów, ale warte to przemyślenia.

  • Pingback: Jak i gdzie promować bloga + planner promocji posta - Wild Rocks()

  • Pingback: Darmowe zdjęcia na bloga do pobrania - Wild Rocks()

  • Pingback: Jak często publikować posty na blogu? - Wild Rocks()

  • super, niby wszystko już wiedziałam, ale parę nowych rzeczy wpadło, dziękuję! Ja udostępniam u siebie np. pdf z instrukcją i checklistą do zrobienia drewnianego zagłówka w sypialni. I planuję więcej takich tematów

  • Weszlam na twój blog, bo na FB widzialam u koleżanki opis twoich botanicznych tapet na telefon i od godziny nie mogę z niego wyjść. Tyle tu wartościowej treści!